Bieganie zimą – jak nastawić się psychicznie?

Bieganie zimą – jak nastawić się psychicznie?

Cześć Wam!

Czas na post z serii biegowej. Jakiś czas temu podzieliłem się z Wami spostrzeżeniami na temat biegania jesienią. Poruszyłem tam między innymi kwestie ubioru. Dzisiaj chciałbym się skupić na zimie (w końcu mamy pierwsze minusowe temperatury za oknem) ale nie poruszać takich tematów jak ubiór, ponieważ myślę, że temat wyczerpałem w wpisie o bieganiu jesienią. Chciałbym poruszyć takie tematy jak:

  • ale zimno! czy istnieje jakaś alternatywa biegania zimą?
  • czy istnieją jakieś gadżety które ułatwią bieganie zimą?
  • jak psychicznie nastawić się do wyjścia na bieg zimą?

Do dzieła!

Alternatywa do biegania zimą

Nie biegać. Tak już całkiem poważnie, to oczywiście, że istnieją alternatywy do biegania. Pierwszą z nich jest bieżnia mechaniczna na siłowni. Chyba Tutaj nie ma za bardzo co komentować. Moim zdaniem bieżnia mechaniczna w stu procentach nie zastąpi treningu na świeżym powietrzu ale na pewno jest pewną alternatywą, czy nawet urozmaiceniem naszego treningu. Zalety bieżni mechanicznej:

  • jeśli z góry ustalimy sobie prędkość raczej będziemy się jej trzymać, stąd nasz trening będzie w stu procentach efektywny
  • nie zmarzniemy / nie zachorujemy (czyli niezależność od pogody)
  • urozmaicenie naszych jednostek treningowych

Niestety jest też dosyć duża wada:

  • monotonia. W stu procentach zastępując bieganie na powietrzu bieżnią mechaniczną możemy zanudzić się przysłowiowo “na śmierć”. Sam osobiście nie wytrzymałem więcej niż czterdzieści – pięćdziesiąt minut na tym urządzeniu elektrycznym. Nie ma poczucia takiej wolności

Drugą alternatywą to moim zdaniem basen. Jeśli ktoś lubi pływać to można zrobić porządny trening cardio na basenie (oczywiście nie możemy w stu procentach zastępować biegania basenem, a traktować to jako takie uzupełnienie, bądź jednorazowy trening alternatywny jeśli pogoda jest na prawdę straszna). Znacie takie uczucie, że czujecie się “spoceni” na basenie, np po czterdziestu minutach pływania bez przerwy?

Istnieją jakieś gadżety które ułatwią bieganie zimą?

I tak i nie. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z bieganiem i zbliżała się zima, to nie wyobrażałem sobie wyjść potruchtać jeśli za oknem minusowa temperatura, lód na chodnikach i ciemno po szesnastej. Zacząłem googlować, pytać znajomych. Istnieją takie “nakładki antypoślizgowe” na buty (innymi słowy: nakładki z kolcami), które w jakimś mniejszym bądź większym stopniu uchronią nas przed glebą na lodzie. Istnieje jednak wiele opinii (sam osobiście nie miałem przyjemności testować), że takie nakładki w dużym stopniu ograniczają nasz trening i w stu procentach nie uchronią nas przed gleba. Następnie warto wspomnieć w kontekście gadżetów zimowych o koszulce termoaktywnej, która zatrzymuje ciepło. To na prawdę daje efekt.

Psychiczne nastawienie

Ja robiąc pierwsze swoje treningi zimą zawsze tłumaczę sobie tym, że trzeba utrzymać formę i przede wszystkim zrobić jeszcze lepszą na wiosnę. Bez treningów nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć. Z pewnością u większości z Was pojawiają się takie pytania /stwierdzenia w głowie jak: przecież jest mroźno, zmarznę i będę chory; przecież jest lód na chodnikach, łatwo o glebę; jest ciemno – bez sensu, wpadnę do jakiejś dziury. Cytując klasyka: “dla chcącego nic trudnego”, czyli innymi słowy – wszystko da się obejść lub zrobić. Jeśli mamy na myśli mróz, to owszem, na początku naszego biegu najprawdopodobniej przez pierwsze pięć minut pod nosem będziemy wyklinać, że jest zimno, że popełniliśmy błąd i nigdy więcej. Po kilku minutach biegu jednak nasze ciało się rozgrzeje, więc nie będziemy odczuwać aż takiego zimna (znam osoby, które całą zimę biegają w krótkich spodenkach). Jeśli chodzi o lód na chodnikach to owszem, jest to jakiś problem. Sam mieszkam dosyć spory kawałek od centrum miasta, stąd chodniki są mniej używane a co za tym idzie, bardziej oblodzone. Wtedy napotykając taką przeszkodę zwyczajnie zwalniam (wolę zwolnić niż złamać sobie nogę) lub zdarzały się i takie treningi, kiedy wybiegałem na ulicę i pewien odcinek pokonywałem asfaltem, czując się jak “rowerzysta”. W centrum miasta na prawdę chodniki są często uczęszczane i lód zdarza się tam rzadziej. Jeśli chodzi o to, że po 16 jest już ciemno – to istnieją dwa proste rozwiązania. Odpowiednia element odblaskowy na naszym ubiorze (czy też jakaś kolorowa kurtka / bluza) oraz czołówka na czoło, która spełnia funkcję po prostu swoistej lampki rowerowej. Biegając zimą kiedy jest już ciemno i leci śnieg to na prawdę super uczucie!

Reasumując,
trzeba pamiętać o tym, że zła pogoda zawsze wygląda źle, ale tylko przez okno. Idąc na trening zimą kształtujemy swój charakter i psychikę. To na pewno nam nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie – pomoże to pokonywania własnych słabości na zawodach, półmaratonie czy maratonie. Kiedy przyjdzie słabszy moment (tak zwana ściana) zawsze możemy przypomnieć sobie jakiś moment kryzysowy podczas biegania zimą, że tam daliśmy radę, to tutaj też na pewno damy. Pamiętajcie, że wiele zależy od nastawienia psychicznego i tego “pierwszego razu” (pierwsze koty za płoty). Kiedy się już wdrożycie, to pewnie sami będziecie zachęcać innych do biegania zimą. Spróbujcie!

Pozdrawiam serdecznie,
biegającyprogramista.pl

Dodaj komentarz

20 + 2 =

Close Menu