Czy jest sens zacząć biegać jesienią?

Czy jest sens zacząć biegać jesienią?

Cześć!

     Zdaję sobie sprawy z tego, że dzisiaj miał pojawić się wpis o tematyce programistycznej lecz niestety nie zdążyłem zgromadzić niezbędnych materiałów, tzn. przykładów praktycznych związanych z omawianymi pojęciami. W związku z tym postanowiłem wrzucić dzisiaj post o tematyce biegowej.

     Jesień zawitała do naszego kraju na dobre. Porankami w niektórych częściach Polski temperatura schodzi już poniżej zera a w dzień czuć już jesienny chłód. Zdarza się, że osoby chcące zacząć swoją przygodę biegową w okresie jesienno-zimowym często mają takie kontrargumenty jak:

  • robi się zimno, nie ma co ryzykować infekcją
  • za szybko jest ciemno, więc bieganie po zmroku odpada
  • nie mam ciepłych rzeczy do biegania, nie ma sensu kupować
  • spadnie śnieg, zrobi się ślisko…

Z pozoru poważnie wyglądające problemy nie są tak naprawdę poważną przeszkodą do tego, by iść biegać i wykonać trening w warunkach jesienno-zimowych. 

Robi się zimno, nie ma co ryzykować infekcją

     Podczas całej mojej przygody z bieganiem nie byłem ani razu chory jesienią / zimą. Moim zdaniem jedynie nieodpowiedni ubiór może rzeczywiście przyczynić się do infekcji. Do biegania w niskich temperaturach trzeba wziąć pod uwagę to, że po jakimś czasie zrobi nam się cieplej, czyli wysiłek fizyczny przyczyni się do podniesienia temperatury naszego ciała. Główną więc zasadą jest: nie ubieraj się zbyt grubo. Kiedy ubierzemy na siebie zbyt wiele warstw możemy się spocić a w efekcie podmuchu wiatru w plecy możemy obudzić się na drugi dzień przeziębieni.  

Za szybko jest ciemno, więc bieganie po zmroku odpada

     Oczywiście jeśli ktoś mieszka w środku lasu rzeczywiście może być ciężko. Niemniej jednak w dzisiejszych czasach naprawdę mamy dostęp do różnych ciekawych rozwiązań. Jednym z takich rozwiązań jest czołówka. Dobrej jakości czołówka powinna wystarczyć żeby w sposób dostateczny oświetlić nam drogę przed sobą. Dodatkowo, większość dróg jest już co najmniej w sposób minimalne oświetlone. Drugą ważną kwestią związaną z bieganiem po zmroku jest to, by odpowiednio zadbać o swoją widoczność dla innych osób. Najlepiej biegać w jasnych rzeczach lub posiadać odblaskowe elementy na spodniach, kurtce, butach – czymkolwiek. Dzięki temu zwiększamy nie tylko nasze bezpieczeństwo, ale i innych osób. 

Nie mam ciepłych rzeczy do biegania, nie ma sensu kupować

 Chyba najtrudniej do zrealizowania rzecz, ponieważ do biegania w niskich temperaturach potrzebne będą nam najprawdopodobniej długie spodnie do biegania, ciepła bluza, czapka oraz rękawiczki. To wszystko wiąże się z kosztami. Nikt jednak nie zmusza nas do kupowania najnowszych kolekcji w najdroższych sklepach. Uwaga: nie jest to post sponsorowany ale zawsze polecam przejść się do Decathlonu i myślę, ze nie licząc butów do biegania z wyżej wymienionymi rzeczami powinniśmy zamknąć rachunek poniżej 150-ciu złotych. Nie trzeba kupować nie wiadomo jakiego sprzętu z innowacyjnymi technologami utrzymującymi ciepło, itp.. Jeśli kwestie finansowe rzeczywiście stanowią przeszkodę, to zawsze można wziąć stare dresy i ruszyć w jesienno-zimową przygodę biegową.

Spadnie śnieg, zrobi się ślisko…

     Podczas mojej dość długiej przygody z bieganiem przez lód w zimę wywróciłem się może łącznie trzy razy i to wszystkie razy z mojej winy, ponieważ biegałem po bardzo rzadko uczęszczanych chodnikach, gdzie dodatkowo było z górki. Niemniej jednak biegając po miejskich chodnikach nigdy nie zdarzyło mi się wywrócić. Co prawda w warunkach ekstremalnych (czyt. rano padał deszcz ze śniegiem a wieczorem temperatura spadła poniżej zerach) zdarzyło się czuć niestabilną nawierzchnię, lecz wtedy zwalniałem i spisywałem ten pojedynczy trening na straty, kosztem zdrowej nogi 🙂 Nie twierdzę, że nigdy nie zastaniemy warunków trudnych, gdzie nawierzchnia będzie bardzo śliska ale będzie to na tyle rzadko, że zdecydowanie bardziej opłaca się po prostu iść spróbować. W najgorszym wypadku istnieje możliwość wykupienia karnetu na siłownie i korzystania z bieżni mechanicznej.

Podsumowanie

     Jak widać, na każdą kontrargument znajdzie się jakieś rozwiązanie. Niezbędnym warunkiem do tego jest nasza motywacja. Jeśli nie posiadamy odpowiedniej motywacji, to ciężko będzie nam zacząć, a co dopiero utrzymać systematyczność. Jeśli zastanawiasz się nad tym, by rozpocząć swoją przygodę z bieganiem: nigdy nie będzie idealnego momentu! W lato zawsze można wymyślić kontargument, że jest za ciepło i ryzyko udaru zwrasta… a tak naprawdę nie ma na co czekać 🙂 Ruch to zdrowie.

Zapraszam również na powiązany wpis:

 

Pozdrawiam serdecznie,
biegajacyprogramista.pl

Dodaj komentarz

19 − two =

Close Menu